poniedziałek, 1 listopada 2010

początek.

        dzień dobry; pytasz mnie po co zakładam bloga, przecież korzystam z photobloga? żeby pisać, o wszystkim i niczym, o żalach, zachwytach, troskach, refleksjach. chcę wrócić do pisania, ostatnio mam ataki weny. nie mogę usnąć, w myślach układają mi się zdania.

         mogę napisać o hallowen party, z naszą epicką 4, która zamieniła się w niesamowitą 10? jednak czasem dobry mam pomysł, spontaniczny. przy czym - fakt, miewam swoje humorki [szczególnie po alkoholu], ale zauważ, że wracam. że mam skruchę w sobie i przepraszam, nawet jak chwilę wcześniej o mało nie łamię sobie piszczela. bo we mnie tam w środku, coś bije i to się ponoć nazywa serce, i wiesz, że to dla ciebie, przez ciebie. dzięki tym dzisiejszym 3 miesiącom.

       a dziś taki smutny dzień?. grobowy, o tak! nawet nastrój mam grobowy, tak to się chyba mówi? wyjątkowo, nie miałam ochoty siedzieć dziś na cmentarzu. parę rozmów, smsów, płacz przy filmach. jedno głupie zdanie, które mąci w głowie przez chwilę dłuższą, przez cały dzień. chociaż? większego znaczenia nie miało, żyje się z dnia na dzień. więc dobranoc, pchły na noc.

piosenka na poprawienie humoru (; teledysk boski ;d

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz