http://www.youtube.com/watch?v=aXDc3MHp8co
w tym rytmie piszę, ostatnio nawet w nim żyję.
tego nie da się zmienić, przeznaczenia
czy jak to tam kto nazywa.
i nawet fakt, że pojawia się ktoś inny
nie jest w stanie wywalić 100% tego z głowy.
zawsze zostanie jakieś 5%, chociaż dla smaku.
- just remember, i'm not going anywhere.
i will always love you.
belive
try
i'm not going anywhere.
to by było na tyle.
przelewanie zawartości umysłu na klawiaturę, z nadmiaru weny. zapewne czasem bezsensowne, bezkierunkowe jednak jakieś są (;
piątek, 24 lutego 2012
wtorek, 7 lutego 2012
ehem.
widzisz, potrafiłam się zgnoić
schować dumę i wszystkie inne cechy do kieszeni,
żeby odzyskać swoje małe szczęście.
i czasem jest tak, że człowiek się cholernie stara, jak nigdy wcześniej
sposobami jakimi tylko potrafi
i nic nie dostaje.
nawet jeśli jest winny, przyznaje to i jest tego świadom.
wybieramy ludzi, którzy niekoniecznie będą w stanie za nas/o nas walczyć
zostawiamy ludzi, którzy oddaliby wszystko za nas
potem zostajemy z niczym.
schować dumę i wszystkie inne cechy do kieszeni,
żeby odzyskać swoje małe szczęście.
i czasem jest tak, że człowiek się cholernie stara, jak nigdy wcześniej
sposobami jakimi tylko potrafi
i nic nie dostaje.
nawet jeśli jest winny, przyznaje to i jest tego świadom.
wybieramy ludzi, którzy niekoniecznie będą w stanie za nas/o nas walczyć
zostawiamy ludzi, którzy oddaliby wszystko za nas
potem zostajemy z niczym.
poniedziałek, 6 lutego 2012
it will rain.
halo, cóż za zmiana
jaki obrót sytuacji.
aż zdziwienie się pojawiło,
ale tak o wiele lepiej
dla mnie.
"Notorycznie przyłapuje się na patrzeniu na Ciebie, ale to dobrze. Dostrzegam iskierki, widzę jaka jesteś szczęśliwa, jak to szczęście sięga końcówek włosów, które swoją drogą muszę Ci ostrzyc.
W zasadzie nawet Cię nie znam, nie wiem jaki lubisz kolor, jakie miałaś zwierzęta w dzieciństwie i czy lubisz karuzele. Wiem tyle, co sama zauważyłam. Słodzisz kawę dwoma łyżkami cukru, lubisz z mlekiem. Jesteś dominatorką, ale pozwalasz mi się czasem wykazać. Uwielbiasz patrzeć kiedy dostaję szału z rozkoszy, czy z nerwów. Śmiejesz się z moich żartów i słodko podkręcasz atmosferę kiedy mam focha. Pomagasz mi. A to dopiero parę dni.
Nie wiem czy normalnym jest fakt, że można się od kogoś tak uzależnić w ciągu niedługiego czasu."
jaki obrót sytuacji.
aż zdziwienie się pojawiło,
ale tak o wiele lepiej
dla mnie.
"Notorycznie przyłapuje się na patrzeniu na Ciebie, ale to dobrze. Dostrzegam iskierki, widzę jaka jesteś szczęśliwa, jak to szczęście sięga końcówek włosów, które swoją drogą muszę Ci ostrzyc.
W zasadzie nawet Cię nie znam, nie wiem jaki lubisz kolor, jakie miałaś zwierzęta w dzieciństwie i czy lubisz karuzele. Wiem tyle, co sama zauważyłam. Słodzisz kawę dwoma łyżkami cukru, lubisz z mlekiem. Jesteś dominatorką, ale pozwalasz mi się czasem wykazać. Uwielbiasz patrzeć kiedy dostaję szału z rozkoszy, czy z nerwów. Śmiejesz się z moich żartów i słodko podkręcasz atmosferę kiedy mam focha. Pomagasz mi. A to dopiero parę dni.
Nie wiem czy normalnym jest fakt, że można się od kogoś tak uzależnić w ciągu niedługiego czasu."
piątek, 3 lutego 2012
widziałam Cię
takie mało potrzebne dzisiejsze rozmowy, a jednak. potrafią dać człowiekowi o wiele więcej. tak bardzo chciałabym ucielić te sny, te scenariusze.
tak bardzo jest mi źle, kiedy przychodzę się pożegnać a cały żal wylewa się na Twój rękaw.
kiedy wiem, że chciałabym więcej, a ciało mówi stój.
ile razy mam powtarzać, ile razy mam upewniać, aby ktoś usłyszał moje wołanie?
nie mam granic emocjonalnych, nie potrzebuję.
niszcząc się wewnętrznie?
ależ co Ty gadasz,
chciałam podejśc i się przytulić.
ubrudziłam Ci koszulkę.
przepraszam, też przepraszasz.
nie na tym to wszystko ma polegać.
Chcę.
tak bardzo jest mi źle, kiedy przychodzę się pożegnać a cały żal wylewa się na Twój rękaw.
kiedy wiem, że chciałabym więcej, a ciało mówi stój.
ile razy mam powtarzać, ile razy mam upewniać, aby ktoś usłyszał moje wołanie?
nie mam granic emocjonalnych, nie potrzebuję.
niszcząc się wewnętrznie?
ależ co Ty gadasz,
chciałam podejśc i się przytulić.
ubrudziłam Ci koszulkę.
przepraszam, też przepraszasz.
nie na tym to wszystko ma polegać.
Chcę.
środa, 1 lutego 2012
kiedy to było.
zmiana o 180 stopni.
chwila przemyśleń, po przeczytaniu poprzednich postów.
stworzę coś nowego, wykreuję w głowie i przeleję na klawiaturę.
paranoja jedna wielka, zero składki w głowie, w mowie, w zachowaniu.
mogłabym zrobić tyle cholernych rzeczy na raz.
boję się zrobić chociaż krok do przodu.
tak też stoję ostatkami sił w bezruchu,
nie można tak po prostu odejść, znienawidzić i odejść
nawet jeśli serce walczy z rozumem, a rozum z całym ciałem.
nawet świeczka, która stoi obok
wypala się od środka, a brzegi zostają.
chwila przemyśleń, po przeczytaniu poprzednich postów.
stworzę coś nowego, wykreuję w głowie i przeleję na klawiaturę.
paranoja jedna wielka, zero składki w głowie, w mowie, w zachowaniu.
mogłabym zrobić tyle cholernych rzeczy na raz.
boję się zrobić chociaż krok do przodu.
tak też stoję ostatkami sił w bezruchu,
nie można tak po prostu odejść, znienawidzić i odejść
nawet jeśli serce walczy z rozumem, a rozum z całym ciałem.
nawet świeczka, która stoi obok
wypala się od środka, a brzegi zostają.
Subskrybuj:
Posty (Atom)