zmiana o 180 stopni.
chwila przemyśleń, po przeczytaniu poprzednich postów.
stworzę coś nowego, wykreuję w głowie i przeleję na klawiaturę.
paranoja jedna wielka, zero składki w głowie, w mowie, w zachowaniu.
mogłabym zrobić tyle cholernych rzeczy na raz.
boję się zrobić chociaż krok do przodu.
tak też stoję ostatkami sił w bezruchu,
nie można tak po prostu odejść, znienawidzić i odejść
nawet jeśli serce walczy z rozumem, a rozum z całym ciałem.
nawet świeczka, która stoi obok
wypala się od środka, a brzegi zostają.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz